Poznajmy się: Nu_Blood Fest

Dodano: 24.04.2026
W składzie pierwszej edycji tego festiwalu znajdziecie młodych stażem (nierzadko także i metryką) artystów, którzy coraz śmielej pukają do bram mainstreamu. Nie kojarzycie ich? Bez problemu – poznajmy się!

Mimo jasnego klucza gatunkowego dominującego w przypadku większości tych artystów – który najpewniej wyłapiecie po poniższej lekturze – Nu_Blood nie jest festiwalem opartym o jeden patent. Ci młodzi, często gniewni załoganci wywodzą się z różnych baniek, co tylko podbija chęć ich sprawdzenia. Zapraszamy gorąco!

SUNBORN 

Pochodzą z Francji, a ich zamaskowany wizerunek dodatkowo pobudza wyobraźnię fanów. Określają się jako zespół grający „nu-pop”, co w tłumaczeniu na bardziej ujednolicone szufladki oznacza, że miksują metalcore’ową jadowitość, odrobinę numetalowego pierwiastka z gatunku „edgy” i popowe melodie. Efekt? Piosenki agresywne, ale także mimowolnie wrzynające się w ucho. Dobry przepis na karierę.

AURORAWAVE

Lider tego składu, czyli Nathan Feinstein, nie jest świeżakiem w muzycznym świecie. W przeszłości terminował m.in. w The Seventh Plague, ale też Iya Terra – zespole który poniekąd wytyczył ścieżkę Aurorawave. Co wy na połączenie metalcore’owego „chugga chugga”, odrobiny hardrockowej swady i reggae skrzyżowanego z miarową rytmiką dubu? Aurorawave proponuje dokładnie to. Nie zawiedziecie się, gwarantujemy.

ACCVSED 

Wspominka o metalcorze padła w tym tekście już kilkukrotnie, dlatego dla fanów gatunku mamy właśnie Accvsed. Ta niemiecka załoga nie cacka się z nikim, tylko tłucze aż do czerwoności. Wściekłe breakdowny czy ryki rodem ze studzienki kanalizacyjnej to jedno, ale do nich dochodzą potężne refreny – złoty wzorzec zaczerpnięty z alt-metalu popularnego w połowie lat dwutysięcznych. Ktoś tu dobrze zna się na swoim rzemiośle.

DEMETED

Teraz coś z naszej polskiej mańki. Demeted po prostu – przepraszamy za nieparlamentarne określenie – spuszczają słuchaczowi wpierdol, bez zastanawiania się, co wypada, a co nie. Atakują breakdownami, absolutnie nieposkromionymi riffami mocy i generalnie rzadko kiedy dają odbiorcy czas na wytchnienie. Gwarantujemy, że gdy już się z nimi zmierzycie, będziecie czuli przypływ energii w najlepszej formie.

VIOLENT ANSWER

Violent Answer mają sporo punktów wspólnych z Demeted. Ich metal również jest zbrutalizowany w tym najbardziej nowoczesnym wydaniu i podobnie jak w przypadku kolegów po fachu opisanych wyżej bezkompromisowy. Mimo tego ten skład kolportuje do siebie znacznie większy pierwiastek numetalowej skoczności – brzmi to jak marzenie.

MIMI BARKS

Jej muzyka to dźwiękowa wizytówka z procesu poddawania się wewnętrznym egzorcyzmom. Mimi Barks ma mnóstwo demonów do zwalczenia, co słychać po jej numerach – głośnych, rozstrojonych, ciężkich i wręcz przytłaczających. Efektem tej duchowej walki jest często oszalały miks trapu, metalu, industrialu i elektroniki, która ma wwiercać się słuchaczowi w głowę. Nam się wwiercił, bez dwóch zdań.

THE HARA

Kto wie, czy nie jest to najbardziej przebojowy skład w tym zestawie? The Hara grają alternatywny metal, w którym nie brakuje ani intensywności, ani ciągu na bramkę w postaci wielkich hitów. Pomyślcie sobie o środkowym okresie Bring Me the Horizon lub nawet A Perfect Circle, ale po zjedzeniu odżywki anabolicznej. Brzmi zachęcająco – innej opcji nie ma. Ten tercet zje was w trymiga.

VENUS GRRRLS 

Dziewczyny z Leeds, które emanują bezkompromisową energią rocka i nadzwyczajną klasą kompozytorsko-wizualną. Trudno wrzucić je do jednego wora, bo oferują wiele dobroci. Czarują zarówno energią wczesnego Hole, odrobiną pop-punkowego sznytu godnego Paramore, rozjuszonym żarem L7, a nawet odrobiną teatralnej, gotyckiej emfazy zaklętej pomiędzy tym wszystkim.

SEVEN BLOOD

Grają coś między altmetalowymi piosenkami wpadającymi w ucho a nakoksowanym metalcore’em brzmiącym jak kilotona cegieł. Brzmi znajomo? Skojarzenie Seven Blood ze Spiritbox jest jak najbardziej na miejscu. Mimo tego u niemieckiej załogi czuć jakby więcej jadu, więcej desperacji. Przekonajcie się o tym na żywo – zwłaszcza wsłuchując się w wokale charyzmatycznej Azarii Nasiri.

ENTREATY

Na finał znowu coś polskiego. Niektóre media piszą o Entreaty jako o zespole z nieoczywistym podejściem do metalcore’a, lecz to chyba nieco inna para butów. Eteryczne plamy gitar, snujące się z wolna riffy… Przynależność gatunkową tego składu należałoby ulokować znacznie bliżej Deftones niż czegokolwiek innego. Gorąco polecamy!

Jak sami widzicie, ekipa na nadciągającą (inauguracyjną!) edycję Nu_Blood Festival jest imponująca. Złapcie te składy, zanim zaczną podbijać wielkie sceny, a za parę lat powiecie znajomym, że widzieliście je tuż przed największym rozkwitem popularności!

Łukasz Brzozowski

Bilety na Nu_Blood Fest kupicie TUTAJ

Ostatnie wpisy

Kategorie

Obserwuj nas