02.10.2026
W świecie norweskiego black metalu Enslaved to syn koleżanki twojej starej. Jeśli miało się okazję śledzić ich karierę od połowy lat 90., trudno nie dojść do wniosku, że to klasowi prymusi, którzy przez 35 lat podejmowali same dobre decyzje. Byli tam, gdzie działo się najwięcej, wypłynęli z falą obrazoburczego metalu, która jednych zmiotła z planszy, innych zaprowadziła do więzienia, a z innych zrobiła gwiazdy rocka. A Enslaved mieli na tyle szczęścia i oleju w głowie, aby spić samą śmietankę, i nigdy, ale to nigdy nie nadepnąć na żadną polityczną czy penitencjarną minę.