ZINE online

22.03.2024

Armagh – „Exclamation Po!nt”: Hej! Jesteśmy tutaj!

Niecałe dwa lata temu warszawski kwartet postanowił przejść z okręgówki black/thrashu do pierwszej ligi nowej fali heavy metalu, wydając świetny album „Serpent Storm”. Niestety wydawnictwo nie zdobyło należytego rozgłosu, zwłaszcza na rodzimej scenie. Czy tegoroczny „Exclamation Po!nt” jest szansą na zadośćuczynienie?
20.03.2024
Dotychczasowe nagrania Lucifer składały słuchaczowi sporo obietnic, jednak zwykle na obietnicach się kończyło. “V” była zapowiadana jako szczytowe osiągnięcie zespołu i ktoś złośliwy mógłby pewnie zapytać, czy chodzi o nowe szczyty w sztuce marnowania potencjału, ale bynajmniej – debiut w barwach Nuclear Blast jest zarazem pierwszą płytą Lucifer, która nie pozostawia po sobie uczucia niedosytu.
19.03.2024
Henrik Palm zdążył liznąć scenowego hype’u z In Solitude, wielkich aren z Ghost i bycia członkiem najfajniejszego zespołu post-punkowego naszych czasów z Viagra Boys. Solowo muzyk jest nie tylko sumą tych doświadczeń, ale także niezliczonych inspiracji – od gotyku po eksperymentalnego rocka czy metal. Sprawdźcie “Nerd Icon” (premiera 19 kwietnia) i przeczytajcie poniższą rozmowę, by zrozumieć go lepiej.
15.03.2024
Mało który deathmetalowy skład zadebiutował tak spektakularnie jak Slimelord. Wydane w tym roku „Chytridiomycosis Relinquished” to teoretycznie death/doom, ale wywrócony do góry nogami, nafaszerowany psychodelikami, utytłany w bagnie i błąkający się pośród gęsi czy żab, a nie truposzy. W rozmowie z gitarzystą, Xanderem Bradleyem, dowiadujemy się, co go nudzi w gatunku, jak grzyby mogą zadecydować o losach ludzkości i jaki wpływ na kształt krążka miała Wielka Brytania.
14.03.2024
Skeletal Remains ulegało drobnym przeobrażeniom na przestrzeni lat, lecz bazowa idea twórczości pozostaje nietknięta: ma być maksimum death metalu i jest. “Fragments of the Ageless” udowadnia, że śmierć odmieniana przez wszystkie przypadki to dla nich wciąż raj na Ziemi.
13.03.2024
Obserwując bogaty dorobek norweskiej sceny blackmetalowej, należy przyznać, że Taake jest jednym z jej najcenniejszych skarbów. Może zaczęli później od Darkthrone, Mayhem czy Burzum, ale ich na wskroś klasyczne, a przy tym autorskie podejście do gatunku to w dalszym ciągu ekstraklasa. Poniżej przyglądam się, o co w tym wszystkim chodzi. I nie, nie padnie ani jedna wspominka nt. banjo.