„Przesilenie” to bardzo dobry tytuł dla płyty z taką muzyką. Nowy materiał zasępionej Angielki jest szeregiem opowieści o życiowej tułaczce, o częstych wzlotach i jeszcze częstszych upadkach. Słowem: kotłuje się w nim dużo emocji, których przeżywanie wiąże się z dużym trudem. Ale w odróżnieniu od „As the Moon Rests” A.A. Williams jest bardziej wielowarstwowa i… tu chciałem powiedzieć, że kolorowa, lecz to byłaby przesada, ponieważ dominują zdecydowanie ciemne barwy. Tym niemniej trudno nie docenić rozwoju jej stylu. O ile poprzedniczka była jednoznacznie ciężka i monolityczna, prawie jak magma, o tyle „Solstice” jest nie tyle lżejsza co zwiewniejsza. „Poison” czy „Wolves” są wręcz modelowymi numerami artystki, przy czym trochę jaśniejszymi – to już nie tylko czerń, ale także liczne odcienie szarości.

– „Jeśli dobrze się wsłuchasz, usłyszysz w mojej muzyce sporo nadziei” – mówiła mi twórczyni podczas tegorocznego Mystic Festival. Oczywiście tekstowo wciąż mierzymy się z emocjonalnymi trudami. „Stałam się przytłoczona i nieprzygotowana w tej ciszy” – słyszymy „Hold It Together”, lecz tym razem tego typu teksty nie tylko przybijają, ale zapewniają także katharsis. To właśnie z racji mniej jednotorowego charakteru krążka. Zdziwiłem się bardzo na plus, słysząc niemal trip-hopowe wejście do „Little by Little”, który to numer powoli się rozwija, by w kulminacyjnym momencie brzmieć jak najlepsze lata Katatonii. Do poszukiwaczy bardziej subtelnych wrażeń z pewnością trafi postrockowa ballada „I’ve Seen Enough” czy poprowadzone wyłącznie wokalem i fortepianem „The Veil”. A.A. Williams odnajduje się dobrze w każdym z tych światów. Niezależnie czy ciska w słuchacza walcowatymi riffami, czy odpływa darkpopowe hymny – pozostaje sobą. To definicja dobrej płyty i ukształtowanej artystki.
„Deszcz nie będzie wieczny” – dowiadujemy się z ósmego utworu na płycie i to oddaje jej charakter. Z jednej strony „Solstice” poraża melancholią, z drugiej przebijają przez nią pojedyncze wiązki światła, a z trzeciej – to po prostu bardzo udany album.
Łukasz Brzozowski
zdj. materiały artystki