ZINE online

02.08.2024
Przed premierą „Brave Murder Day” Katatonia – mimo ledwie kilkuletniego stażu – jest zespołem po przejściach. Grupa rozpadła się w 1995 roku i ledwie parę miesięcy potem przystępuje do nagrania swojego drugiego albumu nieco poobijana, bez silnie zarysowanego pomysłu na dalsze ruchy. Właśnie dlatego to tak dobry album.
31.07.2024
Jeśli nie chcemy czegoś robić, to tego nie robimy – mówi John Famiglietti, basista Health i nie kłamie. Projekt z Los Angeles od zawsze zakręca w różne kierunki i za każdym razem dobrze się bawi. Zaczynali od najróżniejszych form hałasów, by potem eksperymentować z innymi stylami, ostatnio choćby z post-punkiem i darkwave’em. Koncert grupy w Polsce już niebawem, więc zachęcamy do lektury poniższej rozmowy.
26.07.2024
Czy podniosły i nasterydowany metalcore da się robić w Polsce bez wywoływania zgrzytu zębów u słuchaczy? Last Penance udowadnia, że tak. Ich drugi album, „Heathens”, ukazał się w maju br., a że ostatnio grupa zagrała u boku Ice Nine Kills i na tym nie kończy, porozmawialiśmy z jej wokalistą – Michałem Cieślakiem. Wśród tematów pogaduszkowych pojawiają się m.in. luz, autentyczność oraz mroczne rzeczy
25.07.2024
Od jakiegoś czasu Whitechapel nie podąża ścieżką brutalnego do granic deathcore’a, ciągle próbując nowych rzeczy. Mimo tego ich nadchodząca płyta ma być ponoć ciężka jak diabli. O co w tym wszystkim chodzi? Pozwólcie, że wszystko wytłumaczy gitarzysta Alex Wade. Wywiad ukazał się w Knock Out Zine #16.
24.07.2024
Co zrobić, gdy stajesz się gwiazdą rocka? Gdy czujesz, że nic cię nie powstrzyma? Najlepiej iść za ciosem, by wspiąć się jeszcze wyżej i pokonać kolejne stopnie w rajdzie po sławę. Rzecz w tym, że na schodach czasami można się potknąć. Z pewnością do podobnego wniosku doszedł Ville Valo, kiedy HIM nagrywał „Deep Shadows and Brilliant Highlights” – album, który dał artyście do zrozumienia, że w rockowym raju nie zawsze świeci słońce.
19.07.2024
„Extreme Aggression” to zdecydowanie jeden z najważniejszych albumów Kreatora – decydujący w osiągnięciu statusu thrashowych megagwiazd. Po premierze tego krążka u Millego Petrozzy i spółki już nic nie było takie samo. Czy wyszło im to na dobre? Dowiecie się poniżej – w końcu 35 lat od premiery materiału sprzyja takim refleksjom.