ZINE online

29.12.2022
Jeśli tęsknicie za Beastmilk i In Solitude, a oczekiwanie na nową płytę Grave Pleasures dłuży wam się w nieskończoność, to tegoroczna propozycja Rumours powinna być satysfakcjonującym pocieszeniem. Na szczęście Niemcy nie są zespołem bezmyślnie małpującym wymienione grupy, choć niespecjalnie uciekają od inspiracji nimi.
27.12.2022
Moja pierwsza reakcja na nazwę i logo SpiritWorld była taka, że to na pewno kolejny kowbojski black metal, i to jakościowo bliższy raczej przykładowemu Untamed Land niż przykładowemu Vital Spirit. Na szczęście – chyba można powiedzieć, że na szczęście – zawartość „Deathwestern” nie ma nic wspólnego z black metalem. Na nieszczęście – stosunkowo świeży pomysł na brzmienie w zasadzie wyczerpuje listę zalet tej płyty.
01.12.2022
Pewnie narażę się szalikowcom „Passover” czy „Directions to See a Ghost”, ale po premierze „Death Song” z miejsca uznałem ją za najdojrzalszą i najlepszą płytę w dorobku zespołu z Austin. Ta dojrzałość nie ma nic wspólnego z chodzeniem na skróty albo stępieniem brzmienia – chodzi raczej o idealne wyważenie proporcji między piosenkowością a psychodelą. A nowa płyta The Black Angels wyważa te proporcje równie dobrze, jeśli nie lepiej.
22.11.2022
W wywiadzie z A.A Williams, który przeczytacie w nowym numerze naszego zina, artystka przekonuje, że ludzie są pełni uczuć, a zawartość tegorocznego “As the Moon Rests” potwierdza tę tezę. Brytyjska songwriterka wydała płytę jeszcze bardziej intensywną i uginającą się od potyczek z życiem w porównaniu do “Forever Blue”.
07.11.2022
Jestem wielkim fanem słuchania muzyki w stanie półsnu. Teoretycznie nie ma to większego sensu, bo możliwości poznawcze szorują po dnie, ale ostatecznie niektóre płyty naprawdę brzmią wtedy lepiej niż zwykle. Do tej pory moim faworytem w tej kategorii była „Board Up The House” Genghis Tron, ale chyba wyrósł jej mocny konkurent. Albo inaczej – „Tragic Magic” nawet nie trzeba słuchać w półśnie, aby tak właśnie się poczuć.
31.10.2022
Wujo Fenriz zapowiadał, że “Astral Fortress” będzie klasyczną i wierną prawdziwemu metalowi płytą Darkthrone. Bez rozglądania się na boki w stronę innych gatunków muzycznych, bez podpatrywania trendów dzisiejszej ekstremy. Ale czy przypadkiem nasz ukochany blackmetalowy pieszczoch nie mówi tak już od dawna? Mówi, lecz tym razem jego słowa ważą znacznie więcej.