ZINE online

24.07.2024

„Deep Shadows and Brilliant Highlights”, czyli kryzys w idealnym świecie HIM

Co zrobić, gdy stajesz się gwiazdą rocka? Gdy czujesz, że nic cię nie powstrzyma? Najlepiej iść za ciosem, by wspiąć się jeszcze wyżej i pokonać kolejne stopnie w rajdzie po sławę. Rzecz w tym, że na schodach czasami można się potknąć. Z pewnością do podobnego wniosku doszedł Ville Valo, kiedy HIM nagrywał „Deep Shadows and Brilliant Highlights” – album, który dał artyście do zrozumienia, że w rockowym raju nie zawsze świeci słońce.
19.07.2024
„Extreme Aggression” to zdecydowanie jeden z najważniejszych albumów Kreatora – decydujący w osiągnięciu statusu thrashowych megagwiazd. Po premierze tego krążka u Millego Petrozzy i spółki już nic nie było takie samo. Czy wyszło im to na dobre? Dowiecie się poniżej – w końcu 35 lat od premiery materiału sprzyja takim refleksjom.
17.07.2024
Wcześniej zajmowali się wyrządzaniem przemocy na styku powerviolence, grindcore’u i harsh noise’u. Na wydanej w ostatni piątek EP-ce, „Songs of Atrocity”, przemoc wciąż jest, lecz skontrowana przebojowością i klarownością. Dlaczego tak jest? Co nowego osiągnął zabrzański duet? Czy Michał Milowicz potrafiłby ich imitować? Nad tymi kwestiami zastanawiamy się z Kevinem Nazencewem i Szymonem Pankiewiczem.
15.07.2024
W tym roku Draconian celebruje trzydziestą rocznicę działalności. Bez wątpienia są jednym z istotniejszych gothmetalowych składów ze Skandynawii (a konkurencja jest mocna), więc przepytaliśmy Andersa Jacobssona o parę rzeczy. Począwszy od osiągnięcia spokoju w życiu aż po bycie niezrozumianym i pierwsze doświadczenia związane z metalem gotyckim.
10.07.2024
Nie ma co się krygować – wielkie przeprosiny metalowego świata z coraz słodszymi formami rocka gotyckiego to fakt. Nagle okazuje się, że młodzi artyści zakładający zespoły gothmetalowe odwołują się nie tyle do Paradise Lost i Type O Negative, co do HIM, a nawet Evanescence. Zetra to taki właśnie zespół – rozkochany w Vivie Zwei, a przy tym grający pod włos.
08.07.2024
„Severed Survival” to wymarzony debiut – opatrzony legendarną okładką (w obu wersjach), z rozpoznawalnym na kilometr brzmieniem, a jednocześnie fermentujący i młodzieńczo nieociosany. Bo mowa o świetnych, bardzo dobrze zagranych piosenkach, ale wrzuconych w ramy dopiero wykluwającego się stylu, który ostatecznie ukształtował się na następnym „Mental Funeral”. W tym roku pierwszy krążek Autopsy skończył 35 lat, dlatego poniżej opisujemy jego atuty, których jest przecież całe mnóstwo.